Pocałunek bieli
Rzadkie słońca przebłyski Końcówka jesieni typowa dla listopada głównie darzyła nas deszczami. Albo padało. Albo mżyło. Jeśli nie padało i nie mżyło, było przynajmniej zimno i pochmurno. Było ponuro. Wyjątkowo, nieczęsto, dawkowała nam matka natura radosne przebłyski słońca. Jakże rzadkie, piękne to i radosne chwile. Chwile cudowne jesiennego wytchnienia. Wszystko w tych przebłyskach ciepłą i jasności ożywiało się. Ptaki, zazwyczaj ukryte i nierzucające się w oczy, podejmowały ożywione loty i zapełniały ciszę swym trelem. Serce radowało się takim widokiem. Tak było ledwie kilka jeszcze dni temu.