Posty

Wyświetlam posty z etykietą słowo

Wiosny by się chciało

Obraz
Zima jeszcze Zima jeszcze. Wedle kalendarza przynajmniej, gdyż zima tak jakoś w tym roku nieśmiało była. Niby była, aniby trochę nie. To się pojawiała, to znów znikała. Nie srożyła się prawie. Nie bardzo, niewiele, ot od czasu do czasu, niemalżesz od niechcenia, leniwie. Śnieg owszem bywał. Chwilami nawet sporo. Po ostatnim ośnieżeniu tu i ówdzie nadal brudne łaty poodgarnieniowe zalegają. Ale coraz mniej, coraz słabiej. Z dnia na dzień te zalegliny odsłaniają swą skrywaną dotąd zawartość: piasek, drobne kamienie, śmieci najprzeróżniejszego autoramentu, wreszcie te najmniej przyjemne - psie... no wiecie co psie. Dobrze przechowane w mrozie teraz rozmiękają w topniejącym śniegu. Widać i czuć z daleka. Wiosenna tęsknota

Stare i nowe słowa

Obraz
Trochę mi się nazbierało tych tekstów. Trochę esejów mi się napisało. A ponieważ muszę je jakoś uporządkować, przejrzeć, poprawić, czasem pozmieniać, coś dodać lub dopisać, pomyślałem sobie, że będę je publikował w miarę poprawiania na blogu. Przynajmniej te teksty, które – jak mi się wydaje – przetrwały jakoś próbę czasu i chyba warto je znów przeczytać. Czy tak jest, okaże się wkrótce. Blog to niezłe miejsce na sprawdzenie, czy te dawne (ale i nowe, bo przecież na bieżąco powstają na potrzeby miesięcznika, dla którego na co dzień pisuję). Zatem do dzieła.