Stare i nowe słowa
Trochę mi się nazbierało tych tekstów. Trochę esejów mi się napisało. A ponieważ muszę je jakoś uporządkować, przejrzeć, poprawić, czasem pozmieniać, coś dodać lub dopisać, pomyślałem sobie, że będę je publikował w miarę poprawiania na blogu. Przynajmniej te teksty, które – jak mi się wydaje – przetrwały jakoś próbę czasu i chyba warto je znów przeczytać. Czy tak jest, okaże się wkrótce. Blog to niezłe miejsce na sprawdzenie, czy te dawne (ale i nowe, bo przecież na bieżąco powstają na potrzeby miesięcznika, dla którego na co dzień pisuję). Zatem do dzieła.
Zapraszam cię do czytania. Zapraszam do komentowania, jeśli twoim zdaniem warto. A jeśli warto przeczytać, to może warto także je polecić innym. Jeśli tak uważasz, poleć moje eseje innym. Zaproś ich na strony tego bloga. I jeśli te moje eseje się tobie podobają, wróć tu znowu i znowu. I czytaj to, co w międzyczasie dla ciebie opublikuję. Świat nas otaczający jest niezwykle ciekawy, jeśli odpowiednio na niego spojrzeć. To właśnie próbuję w tych poetyckich esejach robić. Znajdziesz tu prozę esejów ubogaconą wierszami. Może to wiersz zapadnie ci w serce, a może otaczająca go proza. Może na twoich ustach zagości radość, albo nawiedzi cię smutek. Może poddasz się wraz ze mną zadumie. Jeśli nie odejdziesz stąd obojętnie, uznam, że przeczytany przez ciebie esej spełnił jednak swe zadanie. Coś w tobie poruszył. Sprawił, że odchodzisz stąd jako inny człowiek.
Ale dość zachwalania. Sam ocenisz. Sama zadecydujesz, czy było warto. I jeśli uznasz, że akurat nie, zajrzyj kiedyś znów. Może wówczas znajdziesz jednak cos dla siebie. Postaram się, aby było i ciekawie i różnorodnie. Ale to moje prywatne zdanie. Twoje… Cóż, życzę miłej lektury. Wtedy ocenisz. Wtedy możesz się wypowiedzieć. Podzielić wrażeniami. Zgodzić się lub zaprzeczyć. Twój wybór. Twoje prawo. Nie musimy się przecież zgadzać. Na tym polega piękno różnorodności.

Komentarze
Prześlij komentarz