Deszczozima
Podobno jest
Jest zima. Zima pełną gębą. Od niemal miesiąca. No dobra,
zima jest kalendarzowo od dobrych trzech tygodni. Zima. Jest zima. Czy aby? Czy
jest? Czy rzeczywiście? Zima jest. Jest podobno. Podobno, bowiem nic o tym nie
świadczy poza kalendarzową datą.
No bo skoro jest zima, winien być i śnieg. Tymczasem śnieg
owszem i był. Tak w sumie to raz był. Dość dawno był. Wystarczająco dawno był,
abym nawet już nie pamiętał, kiedy to właściwie było. Zimą już czy jeszcze
jesienią? Przyszedł, spadł, obsypał wszystko bielą. Chwilę nawet poleżał. Ale
po dwóch czy trzech dniach jedynie skrawki śniegowe gdzieś w jakichś rowach
jedynie można było jeszcze odnaleźć. Póki co to byłoby na tyle, jeśli chodzi o
zimę w mojej okolicy.
Gdzieś tam, w innych częściach Polski ponoć widywano
częściej i więcej zimy tego roku. I w końcówce minionego. Ogólnie jednak zima
ma się kiepsko. temperatury nieustannie oscylują w okolicach zera. Czasem nieco
schłodnieje i pojawia się nutka nadziei na śnieg. Ale nawet jeśli nocą woda w
kałużach się zetnie, za dnia znów topnieje. Łącznie z okruchami śniegu, jaki
zdołał się ewentualnie w międzyczasie pojawić.
Głównie jednak pada deszcz. Deszcz przesyca swą wilgocią
kolejne dni. Pada, kropi, siąpi. Na szczęście nie leje. Nawet tego mu się nie
chce. Nawet na to go nie stać. Z drugiej strony to i lepiej. Gdyby lało za dużo
i zbyt często, mogłoby dojść co najmniej do podtopów.
Choćby taki dzień, zwyczajny przeciętny tej zimy dzień, jak
dzisiaj. Od rana pochmurno. Mroczno. Ołów chmur nie daje cienia nadziei na małe
choćby przejaśnienie i przebłyski słońca. Wilgoć w powietrzu niemal namacalna.
Od czasu do czasu deszcz ustawał i tylko jakoby mgiełka osiadała na twarzy i
dłoniach. To znów przybierał na sile. Mżawka niekiedy stawała się uciążliwa. I
tak na zmianę. Deszcz, mżawka, chwila przerwy. Deszcz, mżawka, chwila przerwy.
Wczoraj dla odmiany było pochmurno i mroźno. Na dodatek wiał
dość silny wiatr. Silny, zimny i przenikliwy. Przewiewało na wylot. Zawiewało
niekiedy deszczem. Albo dla odmiany wiatr przecierał w chmurach dziurę i na
moment błyskało słońce.
Zima, a jakby nie zima. Zima, a śniegu nadal brak. Zima, a
ciągle ciepło. Zima, a nadal powyżej zera. Zima, a bywają dni niekiedy tak
piękne, że jakoby jesień. Albo i wiosna. Bywają i inne dni. Pochmurne. Dni
ponure. Dni szare i bez wyrazu. Dni ciemne i pozbawione światła słonecznego,
mimo że dzień w najlepsze. Są i dni zimne. Nie tyle zimne mrozem, co chłodem i
przenikliwym wiatrem.
Zima, a zimy tyle tej zimy, co kot napłakał. Zima zupełnie
niezimowa. Zima płaczliwa deszczem. Zima zimna dniami deszczowymi i wietrznymi.
Zima uboga śniegiem.
Śniegodeszcz
A jutro? Jutro śnieg. Nieco śniegu na poły stopionego. A
właściwie to już dzisiaj. Czy nawet sądząc po późnej godzinie to właściwie
wczoraj. Kolejne dni mijają, a zima ma się nijak. Zima ma się nieciekawie. Cóż
bowiem z tego, że po południu zaczął w końcu padać śnieg, skoro padał wraz z
deszczem. Co z tego, że zrobiło się dość biało, skoro nadtopiony śnieg
nadzwyczaj nieciekawie wygląda? Co z togo, że spadł, skoro cały dzień topniał i
znikał. A gdy tak patrzę na długoterminową prognozę pogody, lepiej póki co nie będzie.
Trochę przymrozku. Trochę roztapiającego ciepła. Trochę śniegu. A potem znów
deszcz. Albo deszcz przechodzący w gołoledź. Słowem: deszcz, deszcz, deszcz.
Wszędzie dookoła deszcz. Wczoraj deszcz. dzisiaj śnieg. Jutro deszcz. I tak z
dnia na dzień na przemian. Taka to nasza deszczozima. Taki to nasz zimowy
krajobraz. Kałuże, błoto, śniegowa chlapa. Pochmurno, buro, zimno i wietrznie.
Żadnego uroku. Żadnego piękna. Żadnej radości z zimy.
Byle zatem do wiosny. To już
wcale nie tak długo. To już wcale nie tak odległą perspektywa. I oby nie byłą
to wiosna deszczowa. Z drugiej jednak strony, deszcze potrzebne. Brak śniegu to
susza. Brak wody, to nieurodzaj. Brak mrozu, to mnogość szkodników, które
normalnie by wyginęły w mroźne noce i dni. Ale śniegu nie ma. Może będzie.
Trochę. Krótko. W końcu to dopiero połowa stycznia. Przed nami jeszcze luty no
i początek marca. Więc jest jakaś nadzieja na zimowy piękny śnieżny krajobraz.
Byleby zechciało przy tym wyjść zza chmur słońce.

Komentarze
Prześlij komentarz